Posty

Wyświetlanie postów z 2017

#17 Jesteś za stara, żeby chować się przed przeszłością

- Chcę tu zostać. - powiedziałam niemal szeptem, kiedy babcia i dziadek stanęli w drzwiach. Niestety, po osiemnastu godzinach podróży nie miałam sił, żeby choć trochę podnieść głos. - Meeegi. - rozczulił się dziadek i przytulił mnie z całej siły. Babcia głaskała mnie po włosach, wujek z ciocią i kuzynem poszli rozpakowywać bagaże. - Będę sprzątać, gotować, prać... Potrzebuje tylko miejsca, kawałek swojej przestrzeni... Mogę mieszkać na podłodze, obojętnie! Ja znajdę pracę, przyniosę coś do domu, na pewno. Poza tym, mam swoje oszczędności. Będę płacić! - Dziecko, jakie pieniądze? Byłam wyczerpana. Życiem. Wymęczył mnie wypijany w ilościach sporych alkohol i brak snu. Non stop szukanie ulgi w alkoholu.  Cztery razy w tygodniu. Zdawałam sobie sprawę z tego, że nie wyglądam dobrze. O samopoczuciu nie wspominając. Usiadłam na krześle w jadalni. Dziadkowie przykucnęli obok patrząc na siebie w zdezorientowaniu. Babcia przerwała niezręczną ciszę. - Zjesz trochę pierogów? Rozpłakałam ...

#16 Zrobiłem ci straszne świństwo

Przegraliśmy. Stałam jak kołek tuż za bandami reklamowymi. I płakaliśmy wszyscy. I ja i oni. - Idź tam. Nie możesz się gniewać tylko i wyłącznie dlatego, że już z nimi nie pracujesz. Pożałowałam, że Faustyna wyciągnęła mnie do Londynu na mecze i załatwiła bilety, chociaż to ja bez problemu mogłam to zrobić. Nie spodziewałam się, że dziś zastanę taki obraz. Co się stało? Dlaczego upadli? Z tak dobrej formy wypaść z gry o najwyższe cele, gdzie było się pewniakiem? Przebiłam się przez tłum dziennikarzy i zauważona przez mojego byłego szefa przemknęłam do strefy sztabu. Chciałam zapytać, co poszło nie tak i gdzie popełnili błąd, ale widząc ich pospuszczane głowy - odpuściłam. Poczułam się jednością. Częścią tego składu. Bo przecież ciągle nią byłam. Nawet jeżeli nie miałam na sobie biało-czerwonej koszulki. - Drogi sztabie... - odezwał się doktor. - Chyba wypada nam do nich iść. Nawet ten człowiek powątpiewał. Nie wiedział, czy jest sens wyjść zza ławki do tych, którzy o swoje marzenia...

#15 Muszę cię ratować

Jak mam otworzyć się na ten ból i strach  Rozpadnie się mój cały świat Nie umiem, nie chcę, wolę tak... Już wolę nie czuć nic. - Ty pierdolona świnio. - wleciałam mu do pokoju, po ciszy nocnej. - Ty bezmózgi idioto. - Miło. A co się stało? - kompletnie niewzruszony składał swoje ubrania. - Mieszasz. Greg, ty znowu mieszasz. - aż kipiałam. Im dłużej stałam w jego pokoju tym było gorzej. - Mieszać to ja mogę cukier w herbacie, żeby się rozpuścił. Tą jego zasraną herbatą, dopiero co zrobioną, rzuciłam o ścianę. Oblałam wszystko dookoła, ale musiałam się na czymś wyżyć. A właśnie kubek miałam pod ręką. - Ja do ciebie, kurwa, mówię! Próbuję do ciebie cokolwiek powiedzieć! Rozmawiaj ze mną! - Meg. - podszedł do mnie, złapał moje nadgarstki. - Jak mam z tobą rozmawiać, jak nawet dobrze nie zaczęliśmy... Ty tylko krzyczysz. - Dlaczego się wtrąciłeś? - patrzyłam w jeden punkt, gdzieś za jego ramię, byle nie spotkać się wzrokiem. - Bo nie chcesz się spotykać z Ku...