#13 Ona kazała mi wybierać.
- Już bym chciał być po wszystkim. - stwierdził niespodziewanie Guma, siedzący w towarzystwie Kurka, Pita, Zbycha, Jarskiego i Kubiego. Nieważne, co robiłam w jednym miejscu z Bartmanem. Nawet nie zauważyłam, że dosiadł się piętnaście minut temu. - Po co wracać bez medalu? - wtrącił Dziku. - Ale ja nie powiedziałem, że bez medalu. Co, nie chciałbyś leżeć z Moniką na plaży a później wrócić do domu i jedyne czym się zająć to koszeniem trawnika? Przynajmniej na jakiś czas. Później w końcu zechciałbyś wrócić na parkiet. - Dobra, gawiedzi. Andrzejek wzywa, robota papierkowa. - No to do jutra, Madziu. Odeszłam od towarzystwa i wolnym krokiem udałam się w stronę pokoju, w którym pracowałam. - Czego dusza pragnie? - odebrałam telefon od mojej bratowej. Właściwie, to po co ona do mnie wydzwania? - Co z Rafałem? Ma wyłączoną komórkę. Albo z kimś rozmawia już prawie dwadzieścia minut - Zapewne pracuje. - Magda, ale ja muszę z nim pogadać. Naprawdę. - Ej, ale stało się coś? - teraz to ja...