Posty

Wyświetlanie postów z 2015

#11 Ewidentnie najlepszy przyjaciel.

- Madzia, ale zaczekaj! - biegł za mną Zbyszek krzycząc na cały korytarz i trącając Fińskich zawodników. - Twoje miejsce jest jakieś sto kilometrów ode mnie. Odejdź. - No ale czekaj, no! - Bartman. Ja narazie ostrzegam, ale za chwilę normalnie ci wpieprzę. - Ale ja mam do ciebie interes! - A wiesz ty co? Pocałuj mnie w interes, kretynie! Boże. I jakby Bartmana było mało, to jeszcze jeden niechciany osobnik wyskoczył, jak Kurek z konopii. - Hej, szukam Kuby? - raczej zapytał niż stwierdził. - To szukasz go w końcu czy nie? - Nie szukam. - Tylko co? - Tylko coś musiałem powiedzieć. - To wystarczyło zakończyć na powitaniu. Zamknęłam się w pokoju Wołkowyckiego, pozostawiając obydwu w zdezorientowaniu. Ale co miałam zrobić? Od samego patrzenia na parszywego Bartmana robi mi się niedobrze, a Kurek będzie teraz odpierdalał jak cyrkowiec. A niby normalności chciał. - MARCIN? A CO TY TU ROBISZ? - Czekam na Andrzejka. A Ty co tu robisz? - Chowam się. - A. - odparł inteligentnie,...

#10 Ogólnie jesteś wariatką z kosmosu

Ewidentnie nie było dobrze.  Walizki się pogubiły jeszcze przed lotem, niewinnie oberwało się mnie i Wołkowyckiemu, a Andrea aż kipiał ze złości.  Ponadto przez wypadek na drodze utknęliśmy w gigantycznym korku i spóźnieni jakieś pięć minut nie zostaliśmy wpuszczeni na podkład samolotu. Jednym słowem - tragedia. Guma kłócił się z brazylijską obsługą lotniska, aż się zdziwiłam, że tak dobrze zna angielski. - Jeżeli znowu mi coś ukradną, to zrobię taką rozpierduchę, że to lotnisko wyleci w powietrze. I tamto też. - grzmiał Igła. A Kubiak to już nawet nic nie mówił. Biedaczek pożarł się ze Zbyszkiem i nikomu nie powiedział o co chodzi. Nawet zamienił się z Piotrkiem i podobno od dziś dzieli pokój z Kurasiem. To ci mieszanka. - Walizki się jeszcze nie odnalazły. - powiedział mi do ucha Wołkowycki, aby nie dokładać oliwy do ognia, bo i tak wszyscy mieli cudowny humor. - Kto padł ofiarą? - zapytałam równie konspiracyjnie. - Igła i Pit. A o reszcie jeszcze nie wiadomo. Związek j...

#9 No, jest jeszcze kamikadze.

- Waka, waka, eee, eee! - Ej, Winiar. Ale to nie te rozgrywki. I nie ten kraj. I właściwie to.. Co ty kurwa śpiewasz?! - Kobiety. - wzdychnął głośno. - Wy się czepiacie wszystkiego. Nawet takich drobiazgów. Nie można rozładować napięcia przed długą i wyczerpującą podróżą? Jakbym Dage słyszał. Widział w sumie też. I to i to diabeł wcielony w czarnych włosach. - Właśnie nazwałeś mnie diabłem. A ja własnie wróże ci twoją świetlaną przyszłość. Bo przez przypadek możesz nie polecieć do tej Brazylii. - Widzę, że z tobą lepiej nie zadzierać. Więc podnoszę ręce w geście kapitulacji. O, patrz. - I tak nie skończysz jak Bartman. On jest skreślony. Od początku. - Co ja, co ja? - przybiegł niczym strzała nasz Ronaldo, a Winiarski uderzył się w czoło. - A nic ty. Opowiadam Winiarowi o tym, jak bardzo zatruwasz powietrze. - Ile razy ja mam cię za to jeszcze przepraszać?! Antczakowa! - Bartman? - No weź się no ... Czy ty myślisz, że ja ci do pokoju wlazłem wtedy specjalnie po to, żeby zobac...

#8 Miejsce dla słonic jest w ZOO

Poranny trening nieco różnił się od pozostałych. - Magda wróci jutro. - zakomunikował Wołkowycki wchodząc z trenerami na salę. - Poprosiła o wolne bo podobno sprawa bardzo ważna. Puściłem ją. Na razie i tak jest dość luźno. - A mówiła dokładnie o co chodzi? - dopytywał Dzik. - Coś tam z rodzicami.  - Ja i tak ją podziwiam. - odparł Zator. - Z takim zwierzyńcem wytrzymać i tylko w ważnej sprawie wziąć wolne. - A ty Rafał, nie jedziesz do Wrocławia? - Kubiak nie dawał za wygraną. - Nooo... No nie. - Panowie, wracamy do treningu! - niemalże rozkazał Andrzej, a sam wyszedł z sali do swojego pokoju.  * - Dojechała cała i zdrowa? - usłyszałam w słuchawce zmartwiony głos Andrzejka Wu. - Dojechała. Panikują bardzo? - Coś tam smęcili. - zawiesił głos, ale po chwili znowu się odezwał. - Wracaj do nas szybko. - Już tęsknicie? Nie ma mnie jakieś dwadzieścia cztery godziny. - Wracaj, wracaj. - powtórzył. - Wiesz szef co? Szef to jest jednak spoko gość. Miło być potrzebnym. Z t...

#7 To ty nic nie wiesz?!

Tak się złożyło, że w drodze do Polski siedziałam z Bartoszem. Tak. Tym Bartoszem, który bał się lotu jeszcze bardziej niż ja. Przy starcie obydwoje mieliśmy zamknięte oczy i z całej siły ściskaliśmy podłokietniki przy fotelach. - Wiesz? - szepnęłam. - Dla mnie to chyba nie ma różnicy, czy lecimy klasą ekonomiczną, czy tą dla burżuji. - A no. Zaraz pójdę do Olka i wezmę coś na spanie. Jak powiedział, tak zrobił. I za moment już prawie odlatywał, kiedy spojrzał na mnie i zadał pytanie. - A ty co robisz? - Bije się z myślami. - To dostaną wpierdol. - dopowiedział idący do toalety Pit a ja przewróciłam oczami i już miałam zagadać Bartka, bo jak szybko odpłynie to zostanę samotna. Niestety. Już to zrobił. I to z otwartą buzią. Fuj. Co do słów Pita... Wstyd się przyznać o czym myślałam, ale wszystko przez to, że poprzedni dzień był dziwny i zakończył się jeszcze bardziej dziwnie. Dziś niestety wcale nie jest lepiej. Z Bartmanem zachowujemy się tak, jakby nic się nie wydarzyło. I dobrz...

#6 Zawsze traktujesz tak dziewczyny?

- Będziemy pływać w Niagarze? - dopadł mnie na korytarzu po śniadaniu Dzik. - No, macie okazję skończyć Wołkowyckiego za ten Konsulat. Ale mnie w to nie mieszajcie. W sumie to spoko z niego gość. Zawodnicy od rana dopiekają Andrzejowi, oczywiście w żartach, ale biedaczek po piętnastu minutach już miał dość. Oczywiście najbardziej uwziął się Bartosz Kran i zapytał na cały głos, dokładnie w tym momencie, kiedy to Wołkowycki przechodził obok jego stolika, że jest ciekawy jakie śniadanie podają dziś w Konsulacie. Cóż. Trochę racji mieli , ale ja bawiłam się przednio i aż postanowiłam po wycieczce wyjść na miasto do sklepu z zabawkami i kupić figurkę czegoś, co będzie przypominać guźca. I mam plan wręczyć go Igle jako prezent urodzinowy i podziękowanie za żart tygodnia przy stole z jedzeniem. Ale to później. Teraz muszę przebrnąć przez korytarz, gdzie Rucek bawi się aparatem i każdemu z osobna robi zdjęcia. - Czekaj, czekaj, Madzia! One photo, please. - Błagam. Nie dziś. - Właśnie, że ...