#9 No, jest jeszcze kamikadze.
- Waka, waka, eee, eee! - Ej, Winiar. Ale to nie te rozgrywki. I nie ten kraj. I właściwie to.. Co ty kurwa śpiewasz?! - Kobiety. - wzdychnął głośno. - Wy się czepiacie wszystkiego. Nawet takich drobiazgów. Nie można rozładować napięcia przed długą i wyczerpującą podróżą? Jakbym Dage słyszał. Widział w sumie też. I to i to diabeł wcielony w czarnych włosach. - Właśnie nazwałeś mnie diabłem. A ja własnie wróże ci twoją świetlaną przyszłość. Bo przez przypadek możesz nie polecieć do tej Brazylii. - Widzę, że z tobą lepiej nie zadzierać. Więc podnoszę ręce w geście kapitulacji. O, patrz. - I tak nie skończysz jak Bartman. On jest skreślony. Od początku. - Co ja, co ja? - przybiegł niczym strzała nasz Ronaldo, a Winiarski uderzył się w czoło. - A nic ty. Opowiadam Winiarowi o tym, jak bardzo zatruwasz powietrze. - Ile razy ja mam cię za to jeszcze przepraszać?! Antczakowa! - Bartman? - No weź się no ... Czy ty myślisz, że ja ci do pokoju wlazłem wtedy specjalnie po to, żeby zobac...