Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2015

#9 No, jest jeszcze kamikadze.

- Waka, waka, eee, eee! - Ej, Winiar. Ale to nie te rozgrywki. I nie ten kraj. I właściwie to.. Co ty kurwa śpiewasz?! - Kobiety. - wzdychnął głośno. - Wy się czepiacie wszystkiego. Nawet takich drobiazgów. Nie można rozładować napięcia przed długą i wyczerpującą podróżą? Jakbym Dage słyszał. Widział w sumie też. I to i to diabeł wcielony w czarnych włosach. - Właśnie nazwałeś mnie diabłem. A ja własnie wróże ci twoją świetlaną przyszłość. Bo przez przypadek możesz nie polecieć do tej Brazylii. - Widzę, że z tobą lepiej nie zadzierać. Więc podnoszę ręce w geście kapitulacji. O, patrz. - I tak nie skończysz jak Bartman. On jest skreślony. Od początku. - Co ja, co ja? - przybiegł niczym strzała nasz Ronaldo, a Winiarski uderzył się w czoło. - A nic ty. Opowiadam Winiarowi o tym, jak bardzo zatruwasz powietrze. - Ile razy ja mam cię za to jeszcze przepraszać?! Antczakowa! - Bartman? - No weź się no ... Czy ty myślisz, że ja ci do pokoju wlazłem wtedy specjalnie po to, żeby zobac...

#8 Miejsce dla słonic jest w ZOO

Poranny trening nieco różnił się od pozostałych. - Magda wróci jutro. - zakomunikował Wołkowycki wchodząc z trenerami na salę. - Poprosiła o wolne bo podobno sprawa bardzo ważna. Puściłem ją. Na razie i tak jest dość luźno. - A mówiła dokładnie o co chodzi? - dopytywał Dzik. - Coś tam z rodzicami.  - Ja i tak ją podziwiam. - odparł Zator. - Z takim zwierzyńcem wytrzymać i tylko w ważnej sprawie wziąć wolne. - A ty Rafał, nie jedziesz do Wrocławia? - Kubiak nie dawał za wygraną. - Nooo... No nie. - Panowie, wracamy do treningu! - niemalże rozkazał Andrzej, a sam wyszedł z sali do swojego pokoju.  * - Dojechała cała i zdrowa? - usłyszałam w słuchawce zmartwiony głos Andrzejka Wu. - Dojechała. Panikują bardzo? - Coś tam smęcili. - zawiesił głos, ale po chwili znowu się odezwał. - Wracaj do nas szybko. - Już tęsknicie? Nie ma mnie jakieś dwadzieścia cztery godziny. - Wracaj, wracaj. - powtórzył. - Wiesz szef co? Szef to jest jednak spoko gość. Miło być potrzebnym. Z t...

#7 To ty nic nie wiesz?!

Tak się złożyło, że w drodze do Polski siedziałam z Bartoszem. Tak. Tym Bartoszem, który bał się lotu jeszcze bardziej niż ja. Przy starcie obydwoje mieliśmy zamknięte oczy i z całej siły ściskaliśmy podłokietniki przy fotelach. - Wiesz? - szepnęłam. - Dla mnie to chyba nie ma różnicy, czy lecimy klasą ekonomiczną, czy tą dla burżuji. - A no. Zaraz pójdę do Olka i wezmę coś na spanie. Jak powiedział, tak zrobił. I za moment już prawie odlatywał, kiedy spojrzał na mnie i zadał pytanie. - A ty co robisz? - Bije się z myślami. - To dostaną wpierdol. - dopowiedział idący do toalety Pit a ja przewróciłam oczami i już miałam zagadać Bartka, bo jak szybko odpłynie to zostanę samotna. Niestety. Już to zrobił. I to z otwartą buzią. Fuj. Co do słów Pita... Wstyd się przyznać o czym myślałam, ale wszystko przez to, że poprzedni dzień był dziwny i zakończył się jeszcze bardziej dziwnie. Dziś niestety wcale nie jest lepiej. Z Bartmanem zachowujemy się tak, jakby nic się nie wydarzyło. I dobrz...