Posty

Wyświetlanie postów z 2016

#14 Ale nie ma co zbierać

Część II - Operacja Londyn Ja k czasem wszystko lubi rozpaść się na części. Pogodzić się z tym to objaw inteligencji? Uległości? Czy może braku woli walki? - Dziecko, martwimy się. Tu tata, zadzwoń. Madzia powiedz czy wszystko jest w porządku, Rafał odchodzi od zmysłów. I wiele, wiele, wiele innych. Aż w końcu błagalne, urwane jakby w połowie zdania, ciche... - Meg, oddzwoń. Moja poczta głosowa dosłownie pękała w szwach. Wyciągnęłam z kieszeni od bluzy nowy starter, usiadłam pod dworcem centralnym i wyjęłam starą kartę sim wyrzucając ją gdzieś za siebie. Następnie zajęłam się przeglądaniem numerów zapisanych w pamięci telefonu. Kilka potraktowałam opcją 'usuń', większość jednak zostawiłam. W końcu dopóki nie zadzwonię pierwsza, nikt numeru nie dostanie, prawda? Miałam dość. Wszystkiego i wszystkich. A zmiany są przecież potrzebne. Uczą jak radzić sobie z pożegnaniem tego, co stare i złe, bądź dobre, ale zarówno takie, które musi odejść bo nie mamy na to wpływu. ...

#13 Ona kazała mi wybierać.

- Już bym chciał być po wszystkim. - stwierdził niespodziewanie Guma, siedzący w towarzystwie Kurka, Pita, Zbycha, Jarskiego i Kubiego. Nieważne, co robiłam w jednym miejscu z Bartmanem. Nawet nie zauważyłam, że dosiadł się piętnaście minut temu. - Po co wracać bez medalu? - wtrącił Dziku. - Ale ja nie powiedziałem, że bez medalu. Co, nie chciałbyś leżeć z Moniką na plaży a później wrócić do domu i jedyne czym się zająć to koszeniem trawnika? Przynajmniej na jakiś czas. Później w końcu zechciałbyś wrócić na parkiet. - Dobra, gawiedzi. Andrzejek wzywa, robota papierkowa. - No to do jutra, Madziu. Odeszłam od towarzystwa i wolnym krokiem udałam się w stronę pokoju, w którym pracowałam. - Czego dusza pragnie? - odebrałam telefon od mojej bratowej. Właściwie, to po co ona do mnie wydzwania? - Co z Rafałem? Ma wyłączoną komórkę. Albo z kimś rozmawia już prawie dwadzieścia minut - Zapewne pracuje. - Magda, ale ja muszę z nim pogadać. Naprawdę. - Ej, ale stało się coś? - teraz to ja...

#12 Gregor ze mną zerwał.

- Z nim rozmawiać nie musisz, ale zostań chociaż dla samej siebie. Przecież musisz odpocząć. Oho. Moja miłosierna bratowa postanowiła wziąć w sprawy w swoje ręce. - Nie lubisz mnie, rozumiem, ale nie chcę, żebyś odjeżdżała. - No a co ja mam tu niby robić? Wszystko pozamiatane. - burknęłam pakując swoje rzeczy. - Magda, nie przeginaj. - Ale pomyśl. Mamy wam psuć wyjazd? Przecież wiesz doskonale, że i jedno i drugie jest za dumne, żeby odpuścić. Bo gdyby tak nie było i gdyby widział, że nie odpuszczam, Grzesiek już by tu był. Razem z tobą. - To może ty odpuść... - Ale to on nawalił. Z resztą. Bawcie się z Rafałem dobrze. - Czym wrócisz? - Nie wiem? Stopem? - wyminęłam bratową i udałam się w stronę wyjścia. Rzuciłam tylko okiem na siedzących Grześka i Rafała. Ten pierwszy popijał kawę niczym nie wzruszony. Mój brat za to gryzł wargi, żeby przez przypadek niczego nie powiedzieć, bo Gregor jakby mu tą kawą przypierniczył to nic dobrego by z tego nie wyszło. - Narazie. Tylko wszystk...