Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2015

#1 Hej Spała, wioska niemała...

Podobno, żeby cokolwiek zacząć robić, nawet jeżeli jesteśmy super wybitni i tak trzeba mieć znajomości. Chociaż minimalne. Wiadomo. Ten wciśnie tutaj, ten tutaj, a następny jeszcze tam i biznes się kręci. I tak oto kilka lat temu, a mianowicie jakieś cztery, biznes zaczął kręcić mój starszy brat zwany pieszczotliwie Parszywą Gnidą, który przez całe życie nieświadomie i całkowicie niechcący rujnował mi życie, chociaż moje przejęcie się tym było zerowe. Nie żebym miała mu za złe, czy coś! Broń Boże! On tylko w przeciwieństwie do mnie przyprowadzał do domu porządne dziewczyny, a nie degeneratów. Zdaniem moich rodziców każdy mój potencjalny kolega, z którym piłam piwo podczas oglądania meczu był społecznym marginesem, za to rafałowa Justyna... Żonka, żoneczka, żona, żonusia... Cud natury a nie synowa! No. Ale już. Więc jako ta gorsza część rodziny, czarna owca w czarnych włosach postanowiłam pójść w ślady chodzącego ideału i pomimo sprzeciwów, bo wolałam kontynuować naukę dwa lata później,...